2019 Toyota Corolla TS Hybrid
Toyota Corolla TS (kombi) zaprezentowana w oficjalnym filmie promocyjnym.
Test: Toyota Corolla TS Hybrid e-CVT Executive - Japoński walczak
Toyota Corolla w wersji kombi nie tylko dysponuje ciekawymi rozwiązaniami i możliwościami przewożenia ładunku – co jest bardzo istotne dla tego segmentu samochodów, ale również oferuje ekonomiczny i ekologiczny rodzaj napędu. Ma wszelkie argumenty, aby skutecznie zawalczyć o serca (i portfele) klientów, jednak oby nie za dużo ich się znalazło. Ale po kolei.
To już 12 generacja modelu tego japońskiego producenta, a jego historia ma już ponad 50 lat. Obecnie produkowana jest w tureckiej fabryce Toyoty. Testowany egzemplarz był na najwyższym szczeblu „łańcucha pokarmowego” w cenniku Corolli TS (kombi). Posiadał najbogatsze fabryczne wyposażenie, wzbogacone jeszcze o dwa pakiety i mocniejszy napęd hybrydowy mogący pochwalić się mocą 180 KM. Już przy pierwszym kontakcie odbiór modelu jest pozytywny. Nie zmienia się on również po zajęciu miejsca za kierownicą, a jasne wnętrze dodaje jeszcze uroku. Czy jednak jest praktyczne? Wątpimy, szczególnie w tak jasnej, praktycznie śnieżnobiałej tonacji. Pierwotnie wydaje się, że fotel ma zbyt krótkie siedzisko, jednak nie wpływa to na jakość komfortu, ten jest na odpowiednim poziomie. Posiada manualną (w najwyższej wersji wyposażenia!) regulację – oprócz odcinka lędźwiowego, ta jest elektryczna – we wszystkich kierunkach, to dziwne że akurat tutaj pozwolono księgowemu na realizację swoich fantazji o cięciach finansowych.
Ergonomia rozmieszczenia przycisków jest na wysokim poziomie, dlatego zaskoczeniem jest umiejscowienie gniazda USB (nie licząc tego w podłokietniku). Znalezienie go przypomina zabawę projektanta z użytkownikiem w chowanego. W najpopularniejszym miejscu, czyli na konsoli centralnej go nie znajdziemy, bo został umieszczony po lewej stronie schowka przed pasażerem. Rozczarowaniem jest również brak schowka na okulary.
Przeczytaj również: Toyota Corolla TS - test z fotelikami dziecięcymi
O ile bez najmniejszego problemu sparujemy telefon z zestawem głośnomówiącym, o tyle z jakości połączenia zadowoleni będziemy tylko my, nasz rozmówca już nie. Co prawda do kabiny – w trakcie rozmowy – dobiegają szumy, jakby gdzieś w tle pracował odkurzacz, to nasz rozmówca ma zdecydowanie gorzej, praktycznie nas nie słyszy.
Ostatnie filmy
|
|

























