2017 Fiat 124 Spider
Film promocyjny Fiata 124 Spider w przedłużonej - 79 sekundowej - wersji.
Sushi z przyprawą do bruschetty zamiast wasabi - Fiat 124 Spider
Każda osoba, nawet w żaden sposób niezwiązana z motoryzacją wie, że samochody nie mają narodowych cech krajów, w których są skonstruowane i produkowane. Co prawda posiadają atrybuty swoich marek, ale to wszystko. Żyjemy w świecie pełnym globalizacji. I całe szczęście bowiem japońskie samochody miałyby zamiast spalin tęczową chmurkę, a dźwięk silnika zastępowałaby niedorzeczna melodyjka. No i wyglądałyby jak pikselowy kotek.
Mimo to lubimy mówić, że nasz niemiecki samochód jest bardzo solidnie zbudowany. Jest, ale podobnie jak cokolwiek z Kraju Kwitnącej Wiśni. Amerykańskie samochody są duże. Tylko czy widzieliście suva Bentleya, który należy do VW?
Nie zmienia to jednak faktu, że wielu z was marzy o włoskim kabriolecie, który będzie z gracją przemykał nadmorską serpentyną a wasza twarz ozdobiona drogimi okularami smagana będzie lekką bryzą. O ile jednak nie macie kilku milionów na Ferrari możecie o tym zapomnieć. Chyba że lubicie design starej Barchetty albo jeszcze pamiętacie pierwszą generację Punto bez dachu. Spider od Alfy jeszcze istnieje, ale częściej będziecie umazani smarem w masce spawalniczej w waszym garażu reperując to, co akurat się zepsuło.
Aczkolwiek teraz wszystko ma się zmienić za sprawą wspólnych figli Fiata i Mazdy. Owocem tej znajomości jest Fiat 124 Spider, który miał być Alfą Romeo. Tym razem w przeciwieństwie do projektu zwanego Arna, gdzie włoski producent użyczył technologii do stylistyki zaprojektowanej przez Nissana, zabrano się do pracy solidnie. Kształt nadwozia nadano w kraju pizzy, pod którym kryją się śrubki z Mazdy MX-5. Dla wąskiej grupki wyznawców tego najlepszego roadstera na świecie to bardzo dobra wiadomość. Albo i najgorsza, bowiem ich Święty Graal został zbezczeszczony. Ciekawe jak bardzo.
Wiele razy bliźniacze samochody dzieliły tylko inne reflektory i znaczek. Włosi podeszli bardziej poważnie do tematu i można nawet powiedzieć, że zaserwowali większe zmiany. Patrząc na samego 124 Spider ciężko nawet stwierdzić, że to przebrana Mazda. Samochód jest minimalnie większy, ma inne lampy z przodu i z tyłu. Nadwozie ma więcej przetłoczeń a maska otrzymała kilka garbów. Zupełnie przeprojektowano przedni zderzak. Nie myślisz od razu, że to nieco inna MX-5. Dopiero postawienie dwóch samochodów obok siebie sprawia, że dostrzegasz uderzające podobieństwo. Linia boczna jest bardzo podobna, zaś tył niemal identyczny. Pytanie który z nich wybrać. Mazda jest bardziej ostra, przypomina jakiś odłam japońskiej sztuki tworzonej za pomocą katany przez co wygląda jak… mały Viper. Jest zwarta i groźna. Tymczasem 124 Spider jest bardziej obły i… słodki. Ma inny charakter i własny styl. Jednak cierpi na przypadłość, którą ma wiele współczesnych samochodów. Ma coś nie tak z proporcjami. To roadster i maska ma być duża, ale reszta wydaje się malutka. Patrząc na przód reflektory są za duże, podobnie jak atrapa chłodnicy. Wygląda trochę jak płaszczka albo żaba ze zbyt wielkimi oczami. Albo jeszcze lepiej z głową Sida Leniwca.

























