Toyota Yaris w Moto Park Kraków
Film nakręcony dronem, prezentujący Toyoty Yaris i zrealizowany na torze szkoleniowym Moto Park Kraków.
Porównanie: Toyota Yaris 1,5 MT vs Toyota Yaris Hybrid
Zastanawialiście się kiedyś, czy wybierając ten sam model, ale w innym wariancie napędu, jego systemy wspomagające kierowcę w prowadzeniu działają tak samo? My również, dlatego przetestowaliśmy pod tym kątem dwie Toyoty Yaris.
Do testu porównawczego wybraliśmy Yarisa z silnikiem benzynowym 1,5 i manualną skrzynią biegów oraz Yarisa w wersji hybrydowej zaopatrzonego w automatyczną skrzynię biegów E-CVT. Patrząc tylko na specyfikację techniczną, to dwa praktycznie identyczne modele. Mają prawie taką samą moc (benzyna 111 KM / hybryda 100 KM), przyspieszenie do 100 km/h (11,0 / 12,0), czy chociażby prędkość maksymalną (175 / 165 km/h). Zbliżone mają również masy własne – benzyna od 1020 do 1115 (w zależności od wyposażenia), hybryda od 1085 do 1095 kg. Posiadają taką samą konstrukcję zawieszenia – przód oparty na kolumnach MacPhersona, tył na belce skrętnej. Identyczny rozstaw osi, promień skrętu, zwis przedni i tylny oraz prześwit. Z zewnątrz też różnią się nieznacznie. „Na papierze” wychodzi, że praktycznie różnią się tylko jednostką napędzającą koła oraz konstrukcją skrzyni biegów. Czy mogą zatem różnie zachowywać się w tych samych sytuacjach?
Okiem laika
Poruszając się w ruchu miejskim różnicy w prowadzeniu pomiędzy modelami nie ma. Pojawia się, jak chcemy gwałtownie przyspieszyć. W hybrydzie najpierw usłyszymy, że samochód zauważył nasz zamiar, a dopiero później odczujemy przyspieszenie. W benzynie dzieje się to równocześnie.
Jednak jazda na torze to inny „świat” i specyfika. Tutaj sprawdzałem jak zachowują się w nieprzewidzianych sytuacjach. Znając ukształtowanie toru i poruszając się po nim uwzględniając jego specyfikę, jak również warunki drogowe, różnice w prowadzeniu między modelami są praktycznie niewyczuwalne. Zaczynają się, jeżeli damy się zaskoczyć ukształtowaniu drogi i np. wjedziemy za szybko w zakręt musząc w nim gwałtownie przyhamować, a potem przyspieszyć. W „benzyniaku” taka sytuacja wymaga od nas dokonania redukcji biegu – najzwyczajniej brakuje mocy – co wiąże się z wykonaniem dużej ilości czynności. Wysprzęglenia, zmiany biegu oraz naciśnięcia pedału gazu, cały czas utrzymując samochód w osi drogi. W hybrydzie po prostu naciskamy pedał hamulca, następnie gazu i jedziemy dalej. Co dziwne, napęd hybrydowy w takiej sytuacji reaguje bez opóźnienia, które miało miejsce w trakcie próby gwałtownego przyspieszenia w ruchu miejskim. Pomimo iż oba modele zachowują się stabilnie, a wszystkie systemy współpracują i wydajnie pomagają kierowcy w wyjściu z zaistniałego zagrożenia wypadnięcia z drogi, to subiektywne odczucia są inne. Pewniej prowadzi się hybryda. Wynika to z różnicy ilości czynności, którą musimy wykonać. Po bezpiecznym wyjściu z zakrętu modelem z napędem benzynowym, czujemy się dumni i przeświadczeni o ogromie dobrze wykonanej pracy. W hybrydzie zostaliśmy zaskoczeni, ale szybko i skutecznie zareagowaliśmy. Taki „kolejny dzień w biurze” i nie ma co się dalej nad nim rozwodzić.
Ostatnie filmy
|
|

























